Aby spojrzeć całościowo na historię jakiejś osoby, trzeba też spojrzeć na historię jej rodziny, albowiem w wielu częściach wcale nie jesteśmy tacy indywidualni, jakbyśmy może chcieli. Wiele przejęliśmy od naszej rodziny, świadomie czy podświadomie. Da się to wprawdzie przez jakiś czas wyprzeć, ale w drodze do nas samych nie powinniśmy lekceważyć mocy systemu rodzinnego.
Do związku każdy z partnerów wnosi nie tylko siebie, ale także swoją historię i co za tym idzie rodzinę z której pochodzi – a to łączy się nie tylko z ciekawymi historiami, ale też często z emocjonalnym materiałem wybuchowym. Czy chcemy czy nie – jesteśmy częścią systemu rodzinnego (i nie tylko tego, także inne systemy, czy w związku, w zawodzie czy w klasie szkolnej wywierają na na wpływ).

 

Rodzimy się w pewnym klimacie rodzinnym, dorastamy w nim, towarzyszy nam od początku naszego istnienia, wpływa na nas i odbija się na nas. Jesteśmy częścią tego systemu. Też jak przychodzimy na świat z naszą indywidualnością, to mniej lub więcej jest ona uwarunkowana klimatem rodzinnym.   “Systemische Homöopathie mit Familienaufstellung. Lösungen für unlösbare Fälle”

 

Przeważnie nawet nie wiemy, jak bardzo jesteśmy połączeni z naszym systemem rodzinnym i te podświadome powikłania mogą prowadzić do blokad i ograniczeń w naszym życiu, bo na przykład powielamy los jakiegoś przodka albo przejęliśmy na swoje barki coś, co wcale nie jest nasze. Często niektóre problemy albo nawet symptomy “ciągną“ się przez historię rodziny, a jeszcze częściej jako dorośli dalej mamy kłopoty z matką lub ojcem. Nie pasuje nam na przykład jacy są, chcielibyśmy ich zmienić – przez co wciąż pozostajemy “dzieckiem“, które coś od rodziców oczekuje.

Jedną z możliwości rozwiązania takich powikłań jest praca systemowa. Nie prowadzę ustawień w grupie (ale serdecznie je polecam), w mojej pracy łączę pracę kinezjologiczną z elementami systemowymi lub prowadzę ustawienia na planszy. Poprzez ustawienia nie tylko wychodzą na jaw podświadome dynamiki w systemie, ale można też dojść do rozwiązania – tak aby rodzina nie była obciążeniem, ale wzmocnieniem.

To wszystko może brzmieć dość teoretycznie i rzeczywiście trudno mi opisać tę głęboko idącą metodę w paru zdaniach. W tej pracy nie chodzi tylko o wzory zachowań, które przejęliśmy od naszych przodków, ale także o te części naszej osobowości, które zostały uwarunkowane całkiem podświadomie. Historia naszej rodziny może wywierać na nas wpływ (i czasem – albo nawet szczególnie – gdy z naszą rodziną wcale nie chcemy mieć nic wspólnego, gdy niby nic nas nie łączy). Czasem unikamy kontaktów z rodziną, bo gdzieś wewnątrz nas dalej jesteśmy źli albo smutni z powodu tego, co zrobili (albo czego nie zrobili) rodzice, nawet gdy jesteśmy już dorośli i moglibyśmy prowadzić nasze życie, to pretensje dalej nas hamują. Dawne uczucia albo inne powikłania stoją potem między rodzicami a dzieckiem, nie ma prawdziwego kontaktu albo jest przepełniony negatywnymi emocjami.

Niekiedy trudno jest sobie wyobrazić, że rzeczywiście można by wyjść z błędnego koła niektórych emocji, że naprawdę można by się czuć inaczej.

Ale da się, trzeba tylko być (szczerze) gotowym na pracę nad sobą i na zmiany.

 

If you think you are truly enlightened, go spend a weekend with your parents.
Baba Ram Dass

 

Jak jestem w Polsce to wolę odpoczywać niż pracować, dlatego nie prowadzę warsztatów, ale przecież jest w kraju wielu dobrych terapeutów pracujących z tą metodą, na przykład: